Moja Historia

img 1372
img 1372

Od zawsze towarzyszyła mi nieodparta ciekawość świata i pytania, które wykraczały poza to, co widzialne i oczywiste. Zastanawiałam się, co znajduje się „za zasłoną” tej rzeczywistości, jak to wszystko działa, dlaczego w ogóle istniejemy — i jak mogłoby wyglądać nieistnienie.

Jako dziecko miałam bardzo silne, naturalne połączenie z przyrodą i światem energii. Bawiłam się z drzewami, krzewami, zwierzętami i „duszkami przyrody”, doświadczałam świata poprzez kolory, obrazy i ruch. Poezja działa się sama. Ta wrażliwość znalazła ujście w rysunku i malarstwie — od wczesnych lat intensywnie tworzyłam, mając wyraźne predyspozycje artystyczne, prawdopodobnie odziedziczone po mamie.

Towarzyszyły mi również bardzo intensywne, nietypowe sny — pełne symboli, wykresów, abstrakcyjnych i nieziemskich krajobrazów. Często śniło mi się latanie, posiadanie nadprzyrodzonych zdolności, przekraczanie praw fizyki. Już wtedy czułam, że istnieje coś więcej — jakaś wspólna zasada, porządek istnienia, który łączy ludzi, naturę i świadomość.

Od dziecka miałam skłonność do myślenia metaforycznego i poszukiwania głębi. Moje refleksje często wykraczały poza wiek, dlatego naturalnie ciągnęło mnie do rozmów i relacji z osobami znacznie starszymi. Ogromnym darem było też trafienie do dziecięcej grupy teatralno-plastycznej, która jeszcze bardziej uwrażliwiła mnie na sztukę, teatr, pracę z ciałem i niewerbalne formy wyrazu.

Jednym z ważniejszych doświadczeń była rola w spektaklu „Skrzydełka” — historii dziewczynki urodzonej ze skrzydłami, które straciła, gdyż dorośli kazali jej wyrywać sobie piórka, bo spełniały ich życzenia. Z perspektywy czasu widzę w tej opowieści silną metaforę własnego życia. Na szczęście w drugiej połowie życia zatęskniłam za utraconymi skrzydłami i rozpoczęłam proces ich odbudowywania.

W wieku 16 lat doświadczyłam spontanicznego, głębokiego przebudzenia. Podczas zwykłej podróży autobusem czas i przestrzeń zniknęły, ego rozpuściło się, a wszystkie elementy życia ułożyły się w jedno, harmonijne doświadczenie pełni. To był moment przekroczenia granic percepcji, który na zawsze zmienił moje widzenie świata i potwierdził sens dalszych poszukiwań. Przez kolejne lata pogłębiała się moja intuicja i zdolność wglądu.

Od wczesnej młodości interesowałam się filozofią, psychologią (Freud, Jung), religioznawstwem i antropologią. W wieku 16 lat odkryłam twórczość Carlosa Castanedy, a w wieku 20 lat intensywnie eksplorowałam świadome śnienie. Studia językowe i praca zawodowa splatały się z nieustannymi poszukiwaniami duchowymi, co przez długi czas było trudne do pogodzenia.

Przełom nastąpił w wieku 36 lat po głębokim doświadczeniu szamańskim, które ponownie otworzyło mnie na świat, który znałam od dziecka. Aby zintegrować to doświadczenie, zaczęłam systematycznie poszerzać wiedzę z zakresu psychologii, fizyki kwantowej, neurobiologii, pracy z ciałem i ustawień systemowych. W snach przyszła jasna wskazówka, by rozpocząć pracę z ciałem, tantrą i rozbrajaniem energetycznym — ponieważ samo poznanie nie wystarcza, jeśli ciało i system nerwowy nie są gotowe.

Z czasem pojawiły się: praktyka dzogczen, yantra joga, taniec na mandali, powrót do pracy ze snami. Życie ponownie stało się podróżą pełną sensu. Zaczęłam asystować w warsztatach tantrycznych, prowadzić kobiece kręgi, tłumaczyć i współorganizować spotkania z rdzennymi szamanami z Ameryki Środkowej i Południowej. Rozpoczął się mój świadomy proces indywiduacji.

W wieku 38 lat poznałam obecnego partnera. Po okresie intensywnej bliskości przyszła konfrontacja z cieniem: tematami rodowymi, traumą, wewnętrznym dzieckiem, chorobą, śmiercią i bezradnością. Był to czas „wewnętrznej pustyni”, który wymagał pokory, rezygnacji z iluzji i głębokiego dorastania. To doświadczenie stało się dziś jednym z moich największych zasobów w pracy z ludźmi.

Obecnie pracuję z osobami indywidualnymi, parami i grupami, łącząc ustawienia systemowe, psychologię procesu, pracę z ciałem, archetypami, snem i świadomością. Widzę wyraźnie, że kluczowe w procesie terapeutycznym jest nie tylko doświadczenie i wiedza, ale również jakość relacji, obecność i rezonans pomiędzy terapeutą a klientem.

Po latach pracy korporacyjnej zdecydowałam się w pełni podążyć tą drogą. Analizy Human Design, astrologii ewolucyjnej i liczne testy osobowości potwierdziły to, co od dawna czułam: praca z ludźmi jest moją drogą rozwoju, spełnienia i sensu.

Przewijanie do góry